Po długiej przerwie, wielkie zmiany.

Hmm. Witajcie,
jak by tu i od czego by tu zacząć?
Blog ten jest miejscem z treściami przeróżnymi.
Trochę reapera, trochę muzyki, trochę wątpliwej jakości nagrań z strojonych samochodów.
Teraz zaś przyszedłem wam napisać, że moje życie pod pewnym względem wbija na wyższy level. Jak pewnie mniej lub bardziej powszechnie wiadomo,
wynajmujemy sobie od ponad roku z moją lubą mieszkanie. Przeprowadziłem się dla mojej kobiety do Zgierza, który to obrósł ogromnymi stereotypami i memami. Mieszkam ja sobie już czas jakiś, z narzeczoną dogadujemy się super, chociaż na samym początku oboje nie byliśmy pewni jak i co to będzie. Niedawno padła propozycja od moich teściów. Wujek mojej kobitki odszedł do domku wiecznego, a jego syn mieszkanie po nim chciał sprzedać. W głowie mego teścia pojawił się genialny pomysł. Wiedząc, że my młodzi mamy coś niecoś odłożone, zaproponował, że my włożymy co mamy, oni dołożą swoje oszczędności, dobiorą kredycik konsumencki, i my ich powolutku spłacimy bez żadnych bankowych hipotek. Po wielu dniach i nocach przegadanych i przemyślanych z narzeczoną, postanowiliśmy się na to zgodzić, ale pod pewnymi warunkami.
1. Teść zastrzegł, że w razie w, żadne z nas, czy ja czy moja kobita, w jakiejkolwiek sytuacji, nie możemy być pokrzywdzeni.
2. Jeśli potencjalnie teściowie chcieliby nam sfinansować całość, czy też większą lub mniejszą część tego zakupu, mówię absolutne NIE. W trudnych sytuacjach, bardzo często bywa tak, że jedna strona drugiej stronie w nerwach, złości czy w goryczy coś wyrzyga. A bo ty to masz mało do gadania, bo siedzisz w naszym mieszkaniu i basta. Chcąc uniknąć potencjalnie takich sytuacji, choć jest do nich daleko, chcę może i z pomocą, której głupio byłoby odmówić, ale spłacić i kredens i teściów co do złotówki.
3. Mieszkanie do momentu całkowitego spłacenia będzie na teściów, a w dalszym etapie, u notariusza, młoda dostanie darowiznę, a mnie to przepiszą jako sprzedaną mi połowę za to, co wpłacę.
Na takich zasadach aż miło będzie to dopiąć. Mieszkanie ciuteczkę mniejsze od obecnego, czyli około 48 Metrów Kwadratowych, balkon malutki pozwalający na zamontowanie/ wystawienie suszarki na pranie i agregatu do klimy przyszłościowo, styl to głęboki PRL, stara elektryka, z hydrauliką coś niby było robione, ale w przypadku generalnego remontu i tak wszystko do wywalenia i zrobienia na nowo. Podłogi w korytarzu i pokojach/ kuchni to linoleum, łazienka oraz toaleta =płytki. Łazienkę i toaletę po spłaceniu mieszkania będziemy chcieli połączyć przy generalnym remoncie. Na nowo będzie cała elektryka z jak największą ilością obwodów/ bezpieczników, nawet będę starał się podłączyć pod to mieszkanie dodatkowo 2 fazy, żeby mieć siłę pod indukcję. Zostajemy oczywiście przy gazie, bo i wygodniej i taniej, ale przyszłościowo, kabel się za zabudową kuchenną pod tynkiem wyprowadzi, i w razie czegokolwiek, wymienić gaz na indukcję będzie się sprowadzało jedynie do podłączenia wyprowadzonych już 3 faz. Klimę też będziemy instalować po generalnym remoncie, szafy wnękowe, bo na dłuższą metę innych nie uznaję, niektóre gniazdka Smart, włączniki świateł wszędzie także smart, elektrozawór na główną rurę, czujniki zalania, gniazdka nablatowe w kuchni, do salonu, sypialni i korytarza wyprowadzone wszędzie kable RJ45, bo w korytarzu przy drzwiach, w szafie wnękowej, zamierzam zrobić sobie szafkę Rack na osprzęt sieciowy, na jakiś UPS, Serwer, Switch sieciowy i inne pomniejsze pierdoły.
Pralkę i suszarkę będziemy docelowo chcieli w łazience w formie słupka z adapterem. Nauczony doświadczeniem, do wszystkich rzeczy/ rurek/ zaworów i odpływów będą zrobione magnetyczne rewizje zabudowane płytkami dla estetyki, ale tak, aby móc je w dowolnym momencie wyjąć i włożyć. Chcemy też zrobić wanno-prysznic. Wanna na romantyczne wieczory zimowe w np. Sobotę, a na szybko mieć opcję prysznica przed robotą. Kibel od razu raczej zrobię Geberit, raczej z tymi super funkcjami mycia pitoka i kakaowego oka, suszenia, grzania i czego tam jeszcze. Wychodzę z założenia, że nawet jeśli będzie dużo kosztować, to zrobić to raz, a dobrze, i newralgicznych rzeczy, typu Elektryka nie tykać przez kilkanaście, a najlepiej przez kilkadziesiąt lat. Zmywarę też sobie kupimy, najlepiej tak jak pralkę i suszarkę do prania, tej samej firmy, z funkcjami Smart, bo fajnie mieć nad wszystkim kontrolę w taki sam sposób, z jednej aplikacji. Raczej pójdziemy sobie w Home Assistanta. Do tego też zakupię pewnie 2 albo 3 inteligentne głośniki, do Kuchni, salonu i sypialni, a może i w łazience sobie założymy. Na razie jest to pieśń przyszłości, ale warto tak czy inaczej o tym myśleć, wyobrażać sobie, czytać, dowiadywać się i mieć to na uwadze. Człowiek wtedy wie, do czego dąży i co chce osiągnąć. Obecnie jesteśmy w ferworze pakowania wszystkich gratów, przenoszenia usług w Netii, umawiania fachowca do wymiany płytki w kuchni, bo z lodówki 0,7 Shtumbrasa walnęło na podłogę, butelka się nie potłukła, a płytka ma pęknięcie i dziurkę. Jakieś paproki kładły płytki na placuszki, i stąd ta awaria. Pakujemy, opisujemy, ogarniamy logistykę, zastanawiamy się, co z tamtego mieszkania wywalić żeby wjechać ze swoimi meblami. Dużo przed nami, ale chyba damy radę. Najważniejsze, że to będzie już nasze, takie nasze i niczyje więcej.
Życzcie nam powodzenia!

12 komentarzy

  1. Tak, ale widziałem takie umieszczone pod kątem 45 stopni między blatem a ścianą, nawet więcej. Sam takie gniazda montowałem, więc coś powiedzieć mogę. Ostatecznie, albo w newralgicznym punkcie zrobię na ścianie ze 3 jedno nad drugim nad blatem, albo od spodu w szafkach wiszących tak, jak mają w domu rodzinnym.

  2. Czy przez gniazdka nablatowe rozumiesz te takie poziome, wmontowane w blat, na które tylu ludzi ciska gromy, bo mimo zabezpieczeń, łatwo je zasyfić i trochę strach myć porządnie blat?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *